Polecamy
wmpp

http://www.ptp.na1.pl/images//50%20lat%20ptp%20przewodnicz%B1ce.bmp

Najnowsze
Sonda
Czy popierasz akcję "Tylko mój brat mówi do mnie 'siostro'"?
 
Czy przeszkadza Ci gdy pacjent zwraca się do Ciebie "siostro"?
 
Odwiedziny

Medycyna w czasach narodowego socjalizmu i dziś"- SEMINARIUM Drukuj Email
06.11.2012.
„Medycyna w czasach narodowego socjalizmu i dziś. Polsko-niemieckie seminarium dla studentów i studentek”Światowy kryzys finansowy, zamieszki w Gruzji, kontrowersje wokół ekshumacji ofiar katastrofy Smoleńskiej, rosnące zainteresowanie nową ustawą o szczepieniach oraz wiele innych wiadomości, krzyczących z nagłówków gazet, witryn, blogów... Dlaczego historia, coraz częściej odchodząca do lamusa, przegrywając konkurencję o zainteresowanie z wydarzeniami z ostatniej chwil, zostaje oznaczona etykietą: „Na później”? Dlaczego dla każdego studenta Uniwersytetu Medycznego powinna być, choć na chwilę, obiektem zainteresowania?Wychodzenie z kryzysu Grecji, potępienie przez prezydenta Obamę ONZ, strajk Indian Naso z Panamy – choć fakty z dziś bardzo szybko stają się przeszłością, znane powiedzenie: „historia lubi się powtarzać” dowodzi, jak względnym pojęciem jest czas i jego wymiary.Nasz Uniwersytet, wraz z Uniwersytetem Bremen postanowił w tym roku zorganizować przedsięwzięcie niemal ponadczasowe, stawiając się w roli budowniczych czasów – udało się bowiem stworzyć seminarium polsko – niemieckie będące pomostem nie tylko nad przeszłością ale i nad różnicami kulturowymi. „Medycyna w czasach narodowego socjalizmu i dziś” na wstępie przekonała mnie, iż słowo „dziś” w temacie projektu, potrafi zmienić wiele. Jeden wyraz sprawił, iż pozornie nieprzystępny temat dotknął bezpośrednio także i mnie. Łatwo teoretyzować na temat wydarzeń z przeszłości, stawiać się w sytuacji personelu medycznego, analizować fakty eksperymentów medycznych a przede wszystkim wydarzeń związanych z masową zagładą ludzkości, dopóki nie uświadomimy sobie, jak bardzo naiwni jesteśmy sądząc, iż żadne z powyższych, nie ma miejsca w czasach nam współczesnych. Odwracając swoją uwagę od bezpiecznej pozycji historyka, śledzącego wydarzenia z przyszłości, mieliśmy okazję zasiąść w kręgu polsko-niemieckim i postawić sobie pytania ważne nie tylko z punktu widzenia naszych przyszłych zawodów, ale przede wszystkim w perspektywie naszego własnego życia.Czemu polska pielęgniarka/lekarz nie może odmówić obowiązku stawienia się na komisji wojskowej a tym samym szansy na czynną służbę wojskową w stanie wojny, podczas gdy w Niemczech nawet mężczyzna może wybrać zamiast szkolenia wojskowego ścieżkę wolontariatu? Choć teoretycznie wojna wydaje się być dla Polski odległa, o tyle być może dla jej wielkich sojuszników, takich jak USA – nie. Pytanie brzmi bardziej aktualnie niż pytanie o motywację lekarzy i pielęgniarek wstrzykujących fenol w serca więziom obozów koncentracyjnych? I jak te dwa pozornie odlegle pytania łączą się?Seminarium pozwoliło znaleźć nam wiele odwiedzi, także i na to pytanie. Prawo bywa zmienne, reguły powszechnie nas obowiązujące również. To, czy mamy obowiązek uczestniczyć w działaniach wojskowych naszego państwa, być może będących po stronie agresora, jest zależne od obowiązującego prawa. Natomiast decyzje etyczne – czy zgodzę się na uśmiercanie swoich pacjentów, odbieranie im godności i zdrowia – pozostają w sferze naszych prywatnych wyborów. Odpowiedzialność jako powszechnie rozumiane i stosowane słowo może z czasem stać się dla nas nieco obojętne. Czy jednak dla przyszłej kadry medycznej powinno?O tym jak wydarzenia z przeszłości mogą mieć bezpośredni wpływ na nasze życie opowiadał nam w swoim wykładzie Dr Krzysztof Szwajca z Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży w Krakowie. Okazuje się, iż Syndrom KZ – trauma przeżyć związanych z obozem koncentracyjnym – może mieć wpływ nawet na trzecie pokolenie, czyli na nas, wnuczęta. Być może większość z uczestników i pracowników Naszej Uczelni było choć raz na terenie byłego obozu koncentracyjnego. Nasz pobyt na terenie Auschwitz i Brzezinki odważę się nazwać szczególnym. Bardzo rzetelne merytoryczne przygotowanie, znajomość faktów historycznych, historii jednostek – zarówno więźniów, jak i personelu medycznego, indywidualny, studyjny program zwiedzania oraz profesjonalizm przewodników – całość wywarła na nas wielkie wrażenie. Seminarium dało nam możliwość zobaczenia na własne oczy niedostępnych powszechnie budynków – bloków 10 i 28 – byłego szpitala obozowego, czytania na miejscu przygotowanych specjalnie dla nas materiałów źródłowych, m.in. z eksperymentów medycznych. Zobaczenie obozu – to przede wszystkim starcie się z własną świadomością, kiedy mózg szepcze „to nie jest prawda, coś takiego nie mogło mieć miejsca” czyli jak łatwo odpowiedzieć sobie na pytanie: czemu nikt nie wierzył w prawdziwość ówczesnych wydarzeń. Po powrocie, opowiadając najbliższym o projekcie zdaliśmy sobie sprawę, iż wzbogaciliśmy się o rzetelną wiedzę historyczną, potrafimy odpowiedzieć na pytanie: czemu nikt nie wszczął buntu, czemu ludzie bez oporu, niemal chętnie, szli do komór gazowych, dlaczego do pilnowania tysięcy ludzi wystarczyło niemal kilka osób? W zdobyciu tej wiedzy pomogła nam również własna praca w archiwum, podczas której mieliśmy okazję zdobyć warsztat pracy i umiejętność posługiwania się materiałami archiwalnymi. Zebrany materiał przeanalizowaliśmy w grupach i w części warsztatowej podzieliliśmy się nim na plenum.             Czas biegnie nieubłaganie, coraz mniej jest wśród nas świadków minionych wydarzeń drugiej wojny światowej. Wizyta w przychodni dla byłych więźniów obozów koncentracyjnych i zgłady oraz  spotkanie z byłymi więźniami KL Aushwitz, Birkenau i Monowitz, to dla nas wydarzenie niezapomniane, dla honorowych gości tego spotkania (w większości lekarzy) szczególne, gdyż mogli spotkać się z grupą polsko-niemiecką.             Trudno powiedzieć o seminarium, iż było to wydarzenie cechujące się atrybutami wakacyjnego wyjazdu. Pomimo to, podczas końcowego odpoczynku na tarasie sukiennic, pochylając się nad wspaniałym mrożonym latte, być może poczułam chwilową ulgę perspektywy powrotu.  Jednak kiedy włączasz komputer i dociera do twoich oczu mnogość wiadomości, stają się one dla ciebie bardziej realne i świadomie je analizujesz.Zatem obozy w Korei Południowej, strajki w Gruzji, zagłada ludności indiańskiej w Brazyli, eksperymenty genetyczne, komórki macierzyste… Naprawdę mnie/Was to nie dotyczy?

Przyszłej kadry medycznej…? Mam nadzieję wiedzącej, co oznacza „odpowiedzialność”.

Seminarium odbyło się w terminie 7 – 13 września br. w MDSM w Oświęcimiu.Udział w projekcie wzięło 10 pielęgniarzy i pielęgniarek niemieckich ,  5 studentów kierunku lekarskiego I, 5 studentów pielęgniarstwa, członków SKN Etyki i Bioetyki. Projekt powstał dzięki współpracy Institut für Public Health und Pflegeforschung Uniwersytet  Bremen, Katedry Nauk Społecznych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży (MDSM) w Oświęcimiu oraz koła Polskiego Towarzystwa Pielęgniarek przy Wydziale Nauk o Zdrowiu UM w Poznaniu. Projekt powstał pod kierunkiem mgr Katarzyna B. Głodowskiej i mgr Jana Głodowskiego, opieką merytoryczną przedsięwzięcie objął prof. dr hab. Michał Musielak, koordynatorami strony niemieckiej byli Prof. Dr Stefan Görres, Docentin Miriam Richter oraz Docentin Manuela Schoska. Moderatorem MDSM była pani Elżbieta Pasternak.

Serdeczne podziękowania za pomoc w realizacji kierujemy do JM Rektora prof. dr hab. Jacka Wysockiego, Kanclerza mgr Bogdana Poniedziałka oraz Dziekana prof. dr. hab. Włodzimierza Samborskiego bez których pomocy seminarium nie mogłoby się odbyć.

Anna Płażewska
Katarzyna B. Głodowska
 

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »